Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

May 09 2017

onlyonelife
Chce mi się z Tobą kochać i przygryzam wargi od niepocałunków.
— boli.
onlyonelife

Najbardziej boję się właśnie tego, że to naprawdę się skończyło. I nic już nas nie czeka. I że już nigdy mi nie powiesz, że mnie uwielbiasz. I że już nigdy nie spojrzysz na mnie tak jak wtedy. I nigdy więcej nie powiesz 'dziękuję Ci za dziś.' Że już nigdy za nic mi nie podziękujesz.

— Charlotte Nieszyn Jasińska
onlyonelife
- Cały czas masz na twarzy ten wielki uśmiech, ale patrzę w Twoje oczy i one są smutne. Co się dzieje?
- Trochę się pogubiłam. Wszystko mi się popierdoliło.  - przewróciłam oczami, jakby chcąc podkreślić absurdalność moich odczuć. Albo może żeby ukryć ich prawdziwą wagę.
onlyonelife
1580 b7e0 390

April 26 2017

onlyonelife
7828 81a4 390
Reposted fromwetryagain wetryagain viaimpulsivee impulsivee
onlyonelife
Człowiek martwi się tylko o kogoś, kto jest dla niego ważny. A złości się, gdy ktoś jest bardzo ważny.
Reposted frommefir mefir viaimpulsivee impulsivee
onlyonelife
U mnie raczej
W porządku.
Tylko czasami,
Tak znienacka
Poleci kilka łez
Po policzku.
Tłumaczę sobie,
Że to przez wiatr.
Ale nie mogę
Dopuścić do siebie
Myśli,
Że ten wiatr
Nazywa się
Rozczarowanie.
Reposted fromBloodMoon BloodMoon viaimpulsivee impulsivee
onlyonelife
Nie opłacało się ufać ludziom. To była dla nich za wysoka poprzeczka.
— Charles Bukowski / Carola
Reposted fromimpulsivee impulsivee
onlyonelife
Któregoś dnia obudzisz się o jedenastej w sobotę obok miłości swojego życia, zrobisz kawę i jajecznicę. I po prostu będzie w porządku.

April 25 2017

onlyonelife
9900 ff35 390
THAT body
Reposted fromdefinition-of-sex definition-of-sex

April 19 2017

onlyonelife

Miałam iść na zakupy. W głowie miałam plan: Tiger, H&M, a potem jedzenie w knajpie. iPod włączony na full volume. Nie wiem czemu, włączyła się Marika, ale byłam zbyt leniwa, żeby zmienić kawałek. Przy spożywczaku stoi starsza pani z dwoma bukietami. Mały - z nasturcji, większy - z polnych kwiatów. W tym piwonie, które zawsze kojarzyły mi się z moją babcią. 
Pani spokrzała na mnie: 
- A stoję tak, może kto kupi... - uśmiechając się niepewnie, wyraźnie zawstydzona. Tak, jak by te kwiatki to było coś, czego trzeba się wstydzić.
- Ile kosztują? - spytałam, nie chcąc jej urazić. 
- Ojej, no nie wiem... Najmniej to chyba złotówkę. Najwięcej to chyba trzy złote. Wiesz córeczko, ja nie wiem, ile kosztują takie kwiatki. To z działki takie byle co. Trzy złote za te dwa razem może? Albo dwa? Dwa złote?

DWA ZŁOTE.

Mokrą szmatą w pysk. Witamy w prawdziwym świecie, pustaku. Myślisz, że masz gorszy dzień, że ci smutno, że nikt cię nie kocha, jesteś gruba, nie masz iPhone'a 6, ani buldożka francuskiego, a przecież byłabyś taką dobrą matką. Wieczorem wrócisz do dwupokojowego mieszkania na strzeżonym osiedlu i opowiesz komuś przez Skype'a, jak przez pół dnia odkopywałaś się z maili, potem zjadłaś burgera na lunch, ale sama musiałaś go sobie zrobić i w dodatku był mrożony. Potem napijesz się kilka łyków wina, które rano będziesz musiała wylać do zlewu, bo żywot zakończy w nim cała rodzina muszek-owocówek i położysz się spać w świeżo wymienionej pościeli z Zara Home. Wstaniesz rano, poćwiczysz jogę albo inny pilates, na YT obejrzysz nowy haul zakupowy na kanale laski, której nie znasz i w sumie gówno Cię obchodzi, co wklepuje w ryj, ale patrzysz, bo wydaje ci się, że yerba z internetowego sklepu ze zdrową żywnością jest wtedy mniej gorzka i pasuje do twojego chleba-tekturki, posmarowanego pastą z tuńczyka, przywiezionej z ostatniej wycieczki zagranicznej. Postoisz chwilę przed szafą, marszcząc brwi, wkurzając się, że nie masz się w co ubrać, bo wszystko jest na ciebie za duże, dlatego że mniej żresz i zapominasz, że jeszcze dwa lata temu, siedząc w samej bieliźnie, przypominałaś ludzika Michelin. Znowu za późno wyjdziesz z domu, więc zaklniesz szpetnie pod nosem, czekając na windę, na co obruszy się sąsiadka stojąca obok z psem, który ostatnio przestał trzymać mocz i leje między 2 a 3 piętrem. Wciskasz guzik kilka razy, myśląc, że to coś da. Drugą ręką starasz się rozplątać słuchawki. Przypadkowo wrzucasz klucze do głównej kieszeni w przepastnej torbie i po chwili orientujesz się, że przecież musisz sobie nimi jeszcze bramkę otworzyć, więc grzebiesz w tym syfie, macasz dno, które wciąż pamięta plażę w Sopocie i piach włazi ci pod wypielęgnowane paznokcie. Znajdujesz, otwierasz, wychodzisz do ludzi. Widzisz tramwaj i próbujesz dojrzeć numer, ale słońce świeci ci prosto w oczy. Biegniesz więc na wszelki wypadek i wsiadasz do tego ze skróconą trasą. Wściekasz się. Wysiadasz na kolejnym przystanku i łapiesz kolejny, jadący w dobrym kierunku. Jest miejsce siedzące. Dwa miejsca. Obok ciebie siada żulian, a jego torba w kratę muska twoją napiętą łydkę w nowych spodniach, kupionych na wyprzedaży w sieciówce. Docierasz do pracy, robisz sobie kawę, otwierasz maila i odpalasz fejsa. Scrollujesz przez kolejnych kilka godzin. Od stukania w klawiaturę drętwieje ci prawy nadgarstek, a w lewej dłoni łapie cię skurcz kciuka. Pośmiejesz się z suchych żartów koleżanek z pracy, wyślesz grafikom kilka poprawek od Klienta, przypalisz sobie croissanta na drugie śniadanie i zjesz z przesadnie drogim dżemem z wiśni, w którym więcej jest cukru niż owoców. Zrobisz jeszcze kilka ważnych rzeczy, bez których bieguny ziemskie zamienią się miejscami, a z instagrama znikną wszyscy twoi followersi. Wyjdziesz z zamiarem wydania milionów monet na szmaty szyte w Bangladeszu i kolejny zszywacz w kształcie żaby z wystawionym językiem. Spotykasz starszą panią z dwoma bukiecikami i przekrwionymi oczami, która wykręca z ciebie śrubki krótką wymianą zdań, bo przecież spieszysz się na zajęcia z tańca.

W portfelu miałam tylko dychę. Wręczam ją staruszce. Cofa chudą dłoń, którą wcześniej wyciągnęła w moim kierunku i zaczyna tłumaczyć, że to za dużo i że ona nie chce, bo będzie miała wyrzuty sumienia. W końcu udaje mi się ją przekonać. Łamiącym się głosem dziękuje mi, oczy zachodzą jej łzami, pyta o moje imię. Obiecuje, że będzie się za mnie modlić do końca życia, nawet jeśli niewiele jej go zostało.

Rozryczałam się kilka kroków dalej.

— Edie Maciejewska (Mieszkanka Warszawy) https://www.facebook.com/edie.maciejewska/posts/10205965710129216

April 18 2017

onlyonelife
2349 0de0 390
onlyonelife
Chcesz się bawić i wyszaleć? Śmiało! Z tym, że Twoja wolność znudzi Cię, gdy zobaczysz swoją ukochaną osobę u boku kogoś innego.
— ...

March 16 2017

onlyonelife
Nigdy nie wierz w nocne rozmowy. Stracą cały sens, gdy tylko wzejdzie słońce.
Reposted frominanutshell inanutshell viaKurkaWyluzuj KurkaWyluzuj
5310 eada 390
Reposted fromerial erial viasentymentalna sentymentalna
onlyonelife
Życie jest niesprawiedliwe...
Dużo osób pisze, że chce znaleźć tego jedynego, tego który poświeci dla Ciebie więcej, niż dla siebie samego, że gdy spojrzysz mu w oczy, zobaczysz cząstke siebie i wiecie co ? Miałam takiego mężczyznę, ale z mojej strony to nie było to, czuje się okropnie podle, że aż tak długo nabierałam odwagi, żeby to zakończyć...
I teraz pojawia się pytanie, czym zatem jest ta miłość ?
— nie wiem juz nic 00;23
onlyonelife
Piosenki i zapachy przenoszą człowieka w czasie bardziej niż cokolwiek innego. To zadziwiające, ile można sobie przypomnieć dzięki kilku dźwiękom albo odrobinie zapachu unoszącego się w pokoju.
— Emily Giffin, Coś pożyczonego
Reposted fromaggape aggape viaKurkaWyluzuj KurkaWyluzuj

March 11 2017

onlyonelife
 Co to jest kurwa miłość ?!
— 01:41

March 07 2017

onlyonelife
Wiadomo, że najtrudniejsze rozstania to te, gdzie jest miłość. A jeszcze trudniej, kiedy zdajesz sobie sprawę, że kogoś kochasz, ale nie potrafisz z nim żyć.
— Maja Sablewska
Reposted fromnacpanaa nacpanaa viasentymentalna sentymentalna
onlyonelife

Mam ochotę na papierosa, wino i dach w ciepłą, letnią noc.

— books
Reposted fromraconteur raconteur viasentymentalna sentymentalna
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl